Nasz Ślub
poniedziałek, 11 lipca 2011
poimprezowo....
zostało już tylko kilka dni...... zaczynam się stresować ;D w niedzielę byliśmy na sali weselnej omówić wszystkie szczegóły przyjęcia więc jest już wszystko dopięte na ostatni guzik, gości będziemy mieć 80 ;) a w sobotę mieliśmy wieczór panieńsko-kawalerski super udany :) towarzystwo się poznało i dogadało, dostaliśmy już dwa ślubne prezenty: komplet kawowy na 12 osób i paterę na owoce ręcznie malowaną i oczywiście prezenty z jajem, czyli mój Przyszły strój Borata (czyli takie stringi-szelki) a ja fartuszek ze stanikiem z tyłu wiązany tylko na kokardkę ;D impreza była super, przyszły Pan Młody i świadkowie jej końca to już nie pamiętali, ja tak bo byłam kierowcą hehe ;D teraz muszę tylko nerwówke w domu przeżyć i panikę mojej mamy i będzie dobrze ;)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Będzie dobrze :D Mogę użyczyć ci trochę mojego dobrego humoru i braku nerwów ;)
OdpowiedzUsuńhehe z chęcią pożyczę ;D
OdpowiedzUsuńNie denerwuj się, to nic strasznego :) Wszystko na pewno będzie super i będziesz długo ten dzień wspominać :)
OdpowiedzUsuńWszystkiego najlepszego w Dniu, który zaczyna wspólną drogę i na resztę życia. Szczęścia, miłości i zrozumienia. Samych miłych chwil, a te trudne niech się zamienią w doświadczenie, które Was wzmocni.
OdpowiedzUsuń