Tak jak w temacie. Osobiście lubię lato i wysokie temperatury. Wiecie jeziorko, opalanko, książka, kocyk itd. Jednak nie tego roku, upał źle na mnie wpływa i wiadomo, ze nie skorzystam z dobroci słonka aby się opalić, bo mi to nie wskazane. Jakoś przeżyję, czego się nie robi dla dziecka :) Największy minus mojego stanu jest jednak taki, że mnie słabi gdy przebywam w miejscach gdzie znajduję się tłum ludzi, tak więc sama staram się nigdzie nie chodzić.
Kolejny minus ciepełka to taki, że odkryłam ostatnio, że nie bardzo mam się w co ubrać na taka pogodę, wszystko jest na mnie za wąskie lub za krótkie, więc poszukuje w necie tanich ciążowych rzeczy, żeby jakoś po ludzku wyglądać i się dobrze w tym czuć. Już kilka rzeczy upolowałam :)
A teraz z innej beczki, czytam wasze blogi i większość wyjeżdża na weekend, a ja niestety zostaje w domku, bo mąż pracuje i tylko 3 i 6 maja ma wolne. Zostaje mi kocyk w cieniu brzozy i książka :)
Miłego dłuuuuuuuugiego weekendu :)
Zacisze domu też może być bardzo przyjemne;) A z tym upałem to faktycznie, unikaj go jak tylko możesz. Ja sama bardzo się męczę, a co dopiero Ty w ciąży. Miłego weekendu:)
OdpowiedzUsuńMy też zostajemy w domu, więc jak widzisz nie wszyscy wyjeżdżają. Zawsze możecie obie zaplanować coś w domu :)
OdpowiedzUsuńKochana, głowa do góry :) Ja też weekend majowy spędzam w domu... dopadło mnie zapalenie krtani (jak na złość) :)
OdpowiedzUsuńMy też w domku, tylko jutro na budowę, na wiechę :D Spokojnie, odbijesz za rok, ja już żyję tylko na polu :)
OdpowiedzUsuńNAjważniejze, żebyś zdrowa była/żebyście zdrowi byli. Upał trzeba będzie jakoś pzretrzymać.
OdpowiedzUsuńJa też nie mam długiego weekendu-w poniedziałek tylko miałam wolne (tzn 1 i 3 maja też)-więcej urlopu nie brałam, bo Narzeczony od wtorku na popołudnie do pracy chodzi więc nie było sensu żebym siedziała sama w domu;)
Wszystkiego dobrego;)pozdr
jak się bobasek urodzi to będzie więcej możliwości spacerków, wspólnego korzystania z takich ciepłych dni :)
OdpowiedzUsuńja w ogóle nie lubię upałów, męczę się okrutnie, dla mnie max 25C i słonko wystarczy w zupełności..
a mój po tygodniowym pobycie u mnie jedzie do siebie :( już przyzwyczaiłam się do wspólnego zasypiania aaaa :( - jeszcze trochę ponad miesiąc i będziemy razem :))))
Taka leniwa majówka pod drzewkiem na pewno była sympatyczna..:)
OdpowiedzUsuń