U nas po staremu wszystko, ja dom i obowiązki, a mąż praca. Po kilku dniach niepogody wyszło słońce więc zamierzam korzystać z niego do woli ;D Z dzidziolem czujemy się dobrze nie licząc moich kiepskich wyników, ale już jestem poratowana lekami i idzie ku lepszemu wszystko. Dzidziol nie chce się ujawnić narazie więc nadal żyjemy w nieświadomości płciowej ;p
Oprócz tego oczywiście nie brakuje rodzinnych niesnasek. pomimo tego, że już któryś raz z kolei zapraszam rodziców do nas to nie maja czasu, albo wymigują się chorobą (ojciec miał anginę i podobno jakby przyjechał to by mnie zaraził, ale jakbym ja przyjechała to już byłoby okej) i ciągle pytają kiedy ich odwiedzimy. Już mam tego dość. Jest taka sama droga i nie rozumiem ich tłumaczeń. Męża też to denerwuje i tym bardziej powiedział, że do nich nie pojedzie. Ja wybieram się sama do mamy we wtorek, a kiedy pojedziemy razem z mężem to nie mam pojęcia. Coś czuję, że wynikną z tego jakieś problemy prędzej czy później i to ze strony moich rodziców.
A z pozytywnych rzeczy to planujemy z mężem jakiś wypad weekendowy w Bieszczady w lipcu bądź sierpniu, bo na dłużej nie ma szans ze względu na rodzaj jego pracy. Ciekawe czy coś z tego wyjdzie. Mam nadzieję, że tak bo dawno nigdzie nie byliśmy tylko we dwoje.
No to fajnie że dobrze się czujecie :) A rodzicami sie nie przejmuj, nie ma sensu :)
OdpowiedzUsuńKochana postaraj się zażegnać takie złe emocje już na początku małżeństwa, z czasem to będzie się pogłębiało, a po co drzeć koty z rodzicami albo mieć z nimi jakieś niedopowiedzenia? Lepiej wyjaśnić teraz niż żeby to wszystko narastało. Dobrze, że zdrówko dopisuje :* cieszę się, ściskam :****
OdpowiedzUsuńOj to nie ciekawie, rodzice sami powinni teraz przyjechać tym bardziej, że jesteś w ciąży.
OdpowiedzUsuńKurcze, ale z tymi rodzicami zamieszanie!!! U nas pewnie z rodzicami męża też ne będzie wesoło, bo z ojcem już jest chora sytuacja. czy dorośli, poważni ludzie nie mogą iść po rozum do głowy i normalnie się zachowywać???
OdpowiedzUsuń