Nasz Ślub

Nasz Ślub

środa, 16 maja 2012

Odwiedziny u mamy

Wczoraj pojechałam w odwiedziny do mamy. Dałam już jej prezent  urodzinowo-dniomamowy, bo miała 13 maja urodziny a w dzień matki raczej jej nie odwiedzę i jej mówię, żeby wpadli 26 po pracy, grilla zrobimy itd. To oczywiście była ciągle powtarzana odpowiedź, że nie wie a  z reszta to ja w Dzień Matki powinnam przyjechać. Odkąd w ciąży jestem to odwiedziła mnie tylko raz, a ja jeżdżę prawie 2 razy w miesiącu. W końcu zapytałam otwarcie dlaczego nie chcą przyjechać. powiedziała, że kierowcy nie ma bo brat ma swoje sprawy, a ojcu sie nie chce to raz, a dwa zapraszali rodziców mojego M. na święta i nie przyjechali więc stwierdzili, że oni też się pchać nie będą w odwiedziny. Nie rozumiem czegoś takiego. Co prawda mieszkamy u rodziców M., ale jak mamy gości to przychodzą oni do nas, a nie do teściów. Tak samo rodzice według mnie przyjeżdżają do nas a nie do teściów moich. przykro mi się zrobiło, że z takiego powodu nie chcą przyjechać ;( Czasem myślę, że źle to rozplanowaliśmy z mężem i można było wyjechać za granicę już dawno i rodzinę raz do roku odwiedzić, może by docenili?
I do tego jeszcze ciągle mama mi powtarza, że czuje że jak dziecko się urodzi to nie będzie mogła mu kupować prezentów bo odbiorę to jako wtrącanie się. Nie podobają mi się co prawda jej nie które rady dotyczące wyprawki czy pośpieszania remontu, ale cierpliwie słucham wyrażam swoje zdanie zakańczam temat, ku jej niezadowoleniu i ciągłemu powtarzaniu, że już się nie będzie wtrącać. Już wczoraj nawet zabrałam łóżeczko, bo myślę niech mąż je pomaluje lepiej bo później będzie gadanie co to oni nie zrobili. Ojciec i tak nie omieszkał dawać rad co i jak przykręcać i jak po kolei malować jakby nikt inny nie potrafił takich błahych rzeczy zrobić ;/ ale cóż.

A tak nie wliczając tej rozmowy to dzień miło spędziłam na pogaduchach z mamą

5 komentarzy:

  1. No to nie ciekawie, ale może po narodzinach dziecka coś sie zmieni i będą chcieli odwiedzać wnuka? Kto we co z tego będzie. A mój adres http://wspomnienia-vijany.blogspot.com zapraszam dziś niusy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ech... no tak, mama wie najlepiej :) Nie martw sie, nie możesz się teraz denerwować :) Ja mam nadzieję że jak się maleństwo urodzi to mama zmieni zdanie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wiesz co, jak tak czytam Twoje posty dotyczące Twojej rodziny i mamy to mam wrażenie, że Ty jesteś o wiele bardziej dojrzała niż ona... Zadziwia mnie jej zachowanie. Chyba naprawdę jeszcze nie pogodziła się z faktem, że masz już męża, dziecko niebawem i swoje życie. Jestem ciekawa skąd to się bierze? Może sama nie zaznaje akceptacji i bezpieczeństwa w swoim domu? Hmm...

    Z drugiej strony, moim zdaniem, chyba nie masz co liczyć na to, że po porodzie się coś zmieni. A jeśli tak to raczej na zaostrzenie problemu. A rozmawiałaś z mamą o tym wszystkim co Cię boli i nie podoba się w jej zachowaniu?

    Niemniej rodzina zawsze pozostanie rodziną i trzeba jakoś to znosić, oczywiście w ramach zdrowego rozsądku;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie rodzina jest rodzina i nie chcę się kłócić, a rozmowa tylko do tego doprowadzi niestety. Mąż się wkurza że nie potrafię się odezwać a ja po prostu nie mam serca i wole przemilczeć

      Usuń
  4. No przykro tak z tymi Twoimi rodzicami wychodzi. Coś mi się wydaje, że oni troszkę chyba podobni do ojca mojego Narzeczonego. Dziwne, żeby nie odwiedzać dziecka jak zaprasza i te wszystkie teksty. Zwłaszcza, że jesteś w ciąży to mogliby pomyśleć bardziej o Tobie a nie tylko o sobie. Przykro.
    3maj się cieplutko i dużo zdrówka;)
    pozdr

    OdpowiedzUsuń