Instalacje w końcu zrobione, wylewka też. Mąż jest dzisiaj w trakcie klejenia płyt gipsowych na ściany i chyba zejdzie mu do północy bo chce to dziś skończyć. Jutro planuje gruntowanie, szpachlowanie i jak się uda zacznie kłaść płytki. tak więc najgorsze prace za nami :) A ja siedzę i się nudzę przed kompem bo mężowi za bardzo nie pomogę ;/ Idę poczytać :)
P.S.
Ciąży brak. Miałam trochę spóźnienia z okresem i rekordowo długi cykl jak na mnie bo aż 33 dni <szok>.