Nasz Ślub

Nasz Ślub

środa, 31 października 2012

Codzienność

Miesiąc minął bardzo szybko i córa zaczyna już kolejny :) Rośnie jak na drożdżach :) Wazy już 4400g. Zaczynam powoli wymieniać jej garderobę :) Strzela pierwsze uśmiechy nawet :) Brzuszek został poratowany esputiconem i jak na razie pomaga i mała stała się spokojniejsza :)
Chrzest mamy już załatwiony włącznie z księdzem, gośćmi i chrzestnymi. Żadnych problemów nie napotkaliśmy i 11.11.2012 mała zostanie ochrzczona. Śpiworek już kupiłam, szatkę i tort ma kupić chrzestna, mama ma mi zrobić 2 placki, a ja z mężem zajmujemy się obiadem, sałatka i kolacją :)
W poniedziałek mieliśmy pierwszą dłuższą wycieczkę samochodem z małą. spała cały czas i w gościach była bardzo grzeczna :)
Ja czuje się już całkiem dobrze, wróciłam do wagi sprzed ciąży. Mąż tylko troszkę poturbowany bo 2 tyg po moim wyjściu ze szpitala, poszedł on z atakiem wyrostka robaczkowego, więc siedzi teraz na zwolnieniu w domku i razem stosujemy dietę lekkostrawną. I chyba w końcu wpadliśmy w rytm karmienia, gotowania, prania i usypiania :)

wtorek, 16 października 2012

Pierwsze tygodnie...

Mała ma już ponad 2 tygodnie, rośnie jak na drożdżach :) Ja radzę sobie chyba coraz lepiej, przynajmniej tak mi się wydaję, że powoli wpadam w nowy rytm dnia. Mąż od poniedziałku wrócił do pracy więc doszło mi więcej obowiązków (oprócz małej jeszcze domowe). Staram się zrobić jak najwięcej z rana gdy ona śpi.
Miałam i mam jeszcze momentami chwile zwątpienia i rezygnacji, szczególnie wtedy gdy mała płacze (chyba coś z brzuszkiem ma bo się okropnie napina cała i płacze przy bączkach), ale mężulek mnie wytrwale wspiera i jak tylko może to zajmuje się małą. ogarniamy powoli nowa sytuacje w naszym życiu :)
Dziadkowie wszyscy zakochani w dziecku, jednak moja mama powoli mnie zaczyna denerwować, bo wyprzedza fakty i chce mnie wyręczać w jakichkolwiek zakupach ;/ Już najchętniej by ubranko na chrzest kupiła i to takie jak się jej podoba. Eh... ćwiczę ostro asertywność :)
Pierwsze spacerki już mamy zaliczone, mała śpi po nich jak suseł :)
Tak więc u nas sielanka poprzeplatana chwilami załamania, jak to u młodych rodziców bywa :)
A oto ona :) Mała O.R.

sobota, 6 października 2012

W trójeczkę :)

Napisze tylko tyle, że poród miałam ciężki, zakończony cc. Mamy 3260g szczęścia w domu. Malutka ma 54 cm i wcina mleczko aż jej się uszy trzęsą :) jest prześliczna :) Więcej napiszę jak dojdę całkiem do siebie, więc na jakiś czas znikam :)