Instalacje w końcu zrobione, wylewka też. Mąż jest dzisiaj w trakcie klejenia płyt gipsowych na ściany i chyba zejdzie mu do północy bo chce to dziś skończyć. Jutro planuje gruntowanie, szpachlowanie i jak się uda zacznie kłaść płytki. tak więc najgorsze prace za nami :) A ja siedzę i się nudzę przed kompem bo mężowi za bardzo nie pomogę ;/ Idę poczytać :)
P.S.
Ciąży brak. Miałam trochę spóźnienia z okresem i rekordowo długi cykl jak na mnie bo aż 33 dni <szok>.
ciaza bedzie,zobaczysz:D nas tez remont czeka,ale dopiero w marcu/kwietniu:)
OdpowiedzUsuńNo to tylko czekać końca remontu i będzie pięknie;)U nas w domu też szykują się remonty, w końcu!!!
OdpowiedzUsuńI na Ciebie przyjdzie pora z ciążą :) Najważniejsze, żeby tym się nie stresować i nie przejmować. I oby szybko poszło z remontem :)
OdpowiedzUsuńNo to powodzenia w kończeniu remontu :) a ciąża na pewno będzie. Byle by zbyt intensywnie jej nie wymagać- podobno stres i myślenie o tym wpływają odwrotnie na zajście w ciążę :)
OdpowiedzUsuń:)
OdpowiedzUsuńBer widze ze jestes na 28 dni:))
OdpowiedzUsuńa jestem :) zapraszam do grona przyjaciółek :)
OdpowiedzUsuń