Nasz Ślub

Nasz Ślub

wtorek, 31 maja 2011

poweselnie...

Weekend był imprezowy. Zaczęło się bardzo spokojnie od sobotnich zakupów z P. bo trzeba było kupić koszule i krawat pasujący do mojej kiecki, później fryzjer i makijaż i się Beata nie wyrobiła ;/ makijaż robiony w pośpiechu przez bratową P. paznokcie też, nie mówiąc o ubieraniu... ehhh... źle obliczyłam czas... ale zdążyliśmy na 15 ;D młodzi jechali bryczką z czterema konikami bo oboje trenują skoki na koniach ;D bardzo fajnie to wyglądało :) Oboje bacznie obserwowaliśmy mszę ślubna i całe wesele bo kurcze nasze już niedługo :) jak się okazuje msza jest bardzo krótka (dobrze, bo mniej stresu) hehe :) wesele bardzo udane, P. troszkę pogościł ja nie bo byłam kierowcą ;D ale to nic nie szkodzi wybawiliśmy się i doszliśmy do wniosku, że musimy poćwiczyć pierwszy taniec bo zanim się dogramy z krokami to trochę schodzi  ;D na poprawiny nie dotarliśmy bo zmęczenie wygrało ;D zamówiliśmy pizze i spędziliśmy wieczór z piwkiem przed tv ;D
martwi mnie tylko jedno: potańczyłam trochę i nogi mnie bolały okropnie już pod koniec to co to będzie na własnym weselu jak to każdy będzie chciał ze mną tańczyć ?? jejku jeszcze 1,5 miesiąca 8-D

8 komentarzy:

  1. Nie przejmuj się! Na moim weselu bawiłam się do końca - jest taka adrenalina że masz siły i moc do zabawy i tańca cały czas! Jak weszłam na parkiet o 13, to zeszłam z niego po 3 rano. I co z tego że w ciąży wytrzymałość jest mniejsza. To są takie emocje, że masz siłę! (a co do pierwszego tańca to myśmy wcale go nie ćwiczyli. Przynajmniej nie było stresu, że coś nie tak. Spontanicznie najfajniej!)

    OdpowiedzUsuń
  2. Spokojnie, tak Jak Sheep mówi, wstaje się wtedy masakrycznie wcześnie, człowiek się strasznie denerwuje, a mimo to ma ogrom sił :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Msza ślubna raczej jest bardzo krótka (oczywiście wiele zależy od księdza i czy zaraz potem jest następny ślub). Czasami trwa ledwie pół godziny.
    A jak chodzi o tańczenie, to lepiej zacznij ćwiczyć nogi i kondycję ;) I przyszykuj sobie jakieś bardzo wygodne butki na przebranie.

    OdpowiedzUsuń
  4. hehe a co ty taka ekspertka jesteś?? przecież ślubujemy w tym samym dniu :) co do butów to ślubne mam niskie i wygodne, raczej zmieniać nie będę, kondycje mam dobrą tylko gorzej z moimi kolanami, ale jakoś dam radę ;D

    OdpowiedzUsuń
  5. No nie wiem, u Nas msza trwa tyle ile zawsze czyli około 1 godziny. ( a wiem od księdza, bo pytaliśmy ile cała uroczystość będzie trwała ). Nawet jeśli jest kilka ślubów w jednym dniu. Nie spotkałam się nigdy by trwało krócej. Możliwe, że wszędzie inaczej..

    OdpowiedzUsuń
  6. własne wesele dodaje takiego powera, że ja normalnie w butach weselnych mogłam wytrzymać max godzinę, a na weselu to od 16 do 3 nad ranem w nich śmigałam jak się patrzy :D
    będzie dobrze :))

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja się jeszcze dorzucę, że musiałam uciekać z poprzedniego bloga, więc mam nadzieję, że będziesz zaglądać na nowy adresik:)

    OdpowiedzUsuń