Nasz Ślub

Nasz Ślub

wtorek, 26 kwietnia 2011

eh te problemy...

Wracam po świętach i mogę wam napisać, że znów mam problemową sytuację jak zwykle z resztą, ten nasz ślub to stwarza same kłopoty, a może bardziej rodzice moi je stwarzają.
Święta spędziliśmy u mojej rodzinki i u rodzinki P. głównie upłynęło nam to na zapraszaniu gości i nawet w takiej sytuacji moi rodzice traktują mnie jak małe dziecko i przy okazji też mojego narzeczonego. To my się pobieramy i to my mamy zapraszać gości ,a wyszło tak, że zapraszając moja rodzinę musieliśmy ciągnąc moich rodziców ze sobą, albo nawet byliśmy tylko ich kierowcami ,a oni wszystko za nas załatwiali.
Zapraszanie wyglądało tak, że oni sobie po kilka godzin w gościach rozmawiali o jakichś swoich znajomych, których nawet ja nie znam i gadali o pierdołach ,a ja z P. siedzieliśmy jak nie wiem kto i patrzyliśmy w ścianę, jak zeszło na temat wesela to mój ojciec nas do słowa nie dopuścił tylko wszystko mówił za nas,  brakowało tylko, żeby zaproszenia za nas dał. Jak jechaliśmy do rodziny P. w niedziele wieczorem to myślałam, że P. wybuchnie taki był wściekły.
W ogóle moi rodzice na każdym kroku się wtrącają i robią niektóre rzeczy nawet nie zapytując nas o zdanie. Tylko, że jak My coś zrobimy po swojemu i  tylko poinformujemy ich o tym to jest afera odrazu, szczególnie ze strony mojego ojca, który ostatnio kupił wódkę na Ukrainie i powiedział, żeby załatwić polskie butelki i po przelewać, żeby wódka na bramy była. Co prawda była kiedyś na temat luźna rozmowa ale tylko ze mną ,a nie z ze mną i z P. i powiedziałam, że pomyślimy nad tym, a tu już jest po fakcie nagle ;/ A w naszych planach było kupienie polskiej wódki na bramy ale takiej trochę tańszej niż na stołach będzie, jednak ojciec uważa, że jego pomysł jest o wiele lepszy ;/ o poprawinach ojcu powiedziałam, ze zamierzamy urządzić je u P. w domu, to powiedział, że on nic o czymś takim nie słyszał i że nie wie jeszcze jak to będzie i co on będzie robił na drugi dzień po weselu ;/
I jak tu się nie denerwować?? a jak coś się odezwę to oczywiście będzie "huzia" na mnie, bo oni już nic nie mogą zrobić i nic się odezwać.
Jeszcze w dodatku świadek się z rozszedł ze swoja dziewczyną i dróżki przez to jednej mogę nie mieć. poprosiłam już koleżankę, żeby na wszelki wypadek się przygotowała na funkcję. na szczęście powiedziała, że może być na ławce rezerwowych jakby co i żebym się nie martwiła ;D

Eh, byleby do dotrwać jakoś do tego ślubu i wesela ;/

P.S. z pracą mgr jestem w czarnej d...e, nawet terminu obrony nie znam ;/
Masakra ;/

10 komentarzy:

  1. Jeżeli rodzice nie płacą (zakładam, nie wiem) to nie mają prawa się wtrącać, bo robią Wam wstyd. To Wasz dzień i Wy macie go sobie zorganizować po swojemu. Ech, chyba bym rodzicom wygarnęła

    OdpowiedzUsuń
  2. moja mama i rodzice mojego meza placa za wszystko,ale nie ma mowy zeby sie wtracali w nasze sprawy,bo to w koncu nasz dzien...
    moj maz jakby zobaczyl ze u nas dzieje sie co u was to chyba by rodzicow po rozrywal na strzepy..
    to wasz dzien i zrobcie go takim jakim chcecie aby on byl.
    pozdrawiam

    teraz sie wtracaja w wasze sprawy a po urodzeniu dziecka to juz wogole bedzie masakra...

    OdpowiedzUsuń
  3. Całkowicie rozumiem przez co przechodzicie.
    Niestety, ale niektórzy rodzice po prostu już tak mają. Możecie próbować im mówić, że nie życzycie sobie załatwiania za was różnych spraw, ale to chyba nie zda egzaminu.
    Jak wyglądało ich planowanie ślubu? Jeżeli dokładnie tak samo ich rodzice się wtrącali, to myślę, że stąd może brać się to wyręczanie. Tak przynajmniej jest z rodzicami PPM. Teściowa powiedziała, że od pokoleń wesele robią i organizują rodzice państwa młodych, więc nie mamy nic do gadania....

    OdpowiedzUsuń
  4. Angel: rodzice nie płaca za wszystko, ale coś się dołożyli bo taka była miedzy nami umowa, że jeśli chcą to mogą nam trochę pieniążków dołożyć, a my przeznaczymy je na co chcemy

    Anairda: mój P. jest o to bardzo wściekły, ale to są moi rodzice, a my nie jesteśmy jeszcze małżeństwem wiec on nie bardzo może się teraz odezwać, z reszta nie chcemy niepotrzebnych kłótni przed weselem, po ślubie powiedział, że jak takie coś się będzie powtarzać to wtedy się odezwie
    Z dzieckiem tez może być problem, bo z racji mojej choroby postanowiliśmy się starać o nie zaraz po ślubie i odłożyć moją prace zawodowa na czas późniejszy. to moim rodzicom również może się nie spodobać

    A-normalna: moi rodzice pomyśleli o ślubie dopiero wtedy jak moja mama była w ciąży ze mną, a swojego wesela i ślubu ona zbyt miło nie wspomina

    OdpowiedzUsuń
  5. Czuję, że ja mogę mieć podobnie z moją mamą, która ciągle traktuje mnie jak małe dziecko i stara się mnie ciagnac za rączkę, a jak udowadniam, jej , że już potrafię sobie poradzić, to powstają awantury..

    Skoro w dużej mierze wy płacicie za ślub, to dla rodziców powinno być oczywiste, że to Wy decydujecie co ma być a co nie, i to Wy zapraszacie gości.

    W wolnej chwili, jeśli bedziesz chciała, to zapraszam do siebie

    www.hold-me-so-tight.blogspot.com

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. powiem szczerze, że my też jeździliśmy z teściami zapraszać rodzinę R. :P ale to zapewne z tego powodu, że rodzice zapraszali takie wujostwo, o których R. nawet nie miał pojęcia :P ale skoro oni spraszają i płacą to nam nic do tego ;) będzie lepsza imprezka :)

    OdpowiedzUsuń
  7. a My właśnie prosimy tylko najbliższą rodzinę a nie jakieś "pociotki: ;D
    cóż dziś pokłóciłam się z mamą już bo powiedziałam jej przez telefon o tej całej dziwnej sytuacji tak z rozmowy jakoś wyszło)obraziła się, wygarnęła przy okazji co nieco i powiedziała,że ma dość tego całego wesela....

    OdpowiedzUsuń
  8. ech... masz ci los :\ mam nadzieję, że jej przejdzie i przestanie robić sceny.

    OdpowiedzUsuń
  9. Spokojnie, choćby nie wiem jak się czarno robiło to i tak wszystko się uda. W tym dniu są takie emocje, że wszystko i tak jest piękne:) a rodzice, którzy są nie do przejścia... no cóż, nie możecie się wściekać, jeśli nie macie szans tego zmienić... Nie warto tracić nerwów! Trzymaj się:)

    PS wróciłam:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Paulina i Paweł4 maja 2011 09:05

    Kolejna przyszła panna młoda!
    Witam w gronie przyszłych mężatek;)

    Przygotowania pełna gotowością,i dobrze..

    Dobrze że moi rodzice się nie wtrącają.. myślę że u Was to tylko przejściowe.. że im to minie i dadzą Wam spokój,a Wy bedziecie mogli sobie wszystko sami załatwiac..

    www.zostan-bo-na-tobie-konczy-sie-moj-swiat.bloog.pl

    OdpowiedzUsuń