Nasz Ślub

Nasz Ślub

niedziela, 23 grudnia 2012

Radosnych Świąt Bożego Narodzenia

Dziś Świąteczny czas
Dzwony biją w las
Mały karpik się uśmiecha
Wnet na pierwszą gwiazdę czeka
Uszka dziś się przysłuchują
Jak kolędę podśpiewują
Barszczyk pięknie jest czerwony
Zaś jak zwykle zawstydzony
Zdrowych Ciepłych i Pogodnych
Życzę wszystkim Świąt Radosnych

środa, 12 grudnia 2012

Chwilowo "wdowa", ale słomiana :)

A mianowicie, dziś odtransportowałam męża do szpitala. Znów siedzimy we dwie z małą. Nie martwcie się nic poważnego się nie stało. M. od jakiegoś czasu coś urosło na jego klejnocie, ale jak to mężczyzna wstydził się pójść do lekarza. Jednak w końcu go namówiłam i dziś poszedł na rutynowy zabieg usunięcia wodniaka, ma wyjść w piątek lub w sobotę.
A u nas względny spokój bo mała śpi już od 13, jednak troszkę niespokojnie bo zębiska jej chyba idą. Mikołajów miała kilku, zabawek naznosili, a ona biedna nawet nie wie co się dzieje wokół niej :) Chichra się już coraz więcej i zaczyna machać łapkami do zabawek :) Tak więc rodzice szczekliwi, że rośnie nam kruszynka.
A na zewnątrz sroga zima... :)

czwartek, 15 listopada 2012

Chrzciny minęły szybko i bez niespodzianek. Mała jak zasnęła w domu to obudziła się na samą uroczystość i po naznaczeniu krzyżem zasnęła znów. chrzestna spisała się super, nie odstępowała małej przez całą imprezę. nawet ciężko było ze zrobieniem zdjęć bo dzieciątko spało praktycznie cały dzień z małymi przerwami na jedzenie :) Wszystkim wszystko smakowało i wyszli zadowoleni :) pojawiła się nawet bratowa  męża z dziećmi ale bez męża. Najważniejsze\, że przyszła :)
A co spraw przyziemnych to tydzień temu dostałam miesiączkę, równo 6 tyg po porodzie, chyba jest to spowodowane tym , że mała tak długo śpi i te przerwy między karmieniami są zbyt długie. No nic zobaczymy co będzie w przyszłym miesiącu. Jak na razie to wybieram się do gina w następnym tygodniu po tabletki anty tak czy tak. Poza tym moje stawy coś się zaczynają powoli odzywać i nie wiem czy nie będę musiała wrócić do leków niedługo no i muszę przede wszystkim znaleźć tutaj lekarza reumatologa na miejscu.
Mężulek już wróciła całkowicie do siebie po zabiegu, otynkował nawet ganek przed chrzcinami :) a i nasz salon bardzo się mojej mamie podobał, miała nawet podobne klipsy do firanek sobie kupić jak ja mam ;p
O i tak płynie dzień za dniem, a jutro wybieramy się na pierwsze szczepienie, ale będzie wrzask... ;p


P.S. a to "chrzcinowy" tort ;p