A mianowicie, dziś odtransportowałam męża do szpitala. Znów siedzimy we dwie z małą. Nie martwcie się nic poważnego się nie stało. M. od jakiegoś czasu coś urosło na jego klejnocie, ale jak to mężczyzna wstydził się pójść do lekarza. Jednak w końcu go namówiłam i dziś poszedł na rutynowy zabieg usunięcia wodniaka, ma wyjść w piątek lub w sobotę.
A u nas względny spokój bo mała śpi już od 13, jednak troszkę niespokojnie bo zębiska jej chyba idą. Mikołajów miała kilku, zabawek naznosili, a ona biedna nawet nie wie co się dzieje wokół niej :) Chichra się już coraz więcej i zaczyna machać łapkami do zabawek :) Tak więc rodzice szczekliwi, że rośnie nam kruszynka.
A na zewnątrz sroga zima... :)
Zęby, albo skok rozwojowy :) Zabawki pochowaj i udzielaj, na pewno się spodobają :)
OdpowiedzUsuńhehe skok napewno bo zainteresowana zabawkami jest bardzo :) i mało śpi w dzień
OdpowiedzUsuńTrzymam kciuki zeby wszystko się dobrze zagoiło :)) Pozdrawiam serdecznie
OdpowiedzUsuńŻyczę zdrówka dla całej rodzinki
OdpowiedzUsuń