Byłam na usg i już oficjalnie mogę się pochwalić :) Lekarz stwierdził, że jest pojedynczy żywy płód i nawet widziałam bijące serduszko. Okruszek ma 38 mm a, pęcherzyk ciążowy 6cm. Męża tak szczęśliwego jak wczoraj to chyba na ślubie tylko widziałam :) dopytywał się mnie o wszystko, ze szczegółami chciał wiedzieć. Mam nadzieję, że na kolejne USG będzie już mógł wejść ze mną.
Jak to sprytnie Pan Bóg stworzył wszystko, że taki mały człowieczek rośnie we mnie :)
Ja czuję się dobrze, zero wymiotów, czasem tylko jakieś mdłości mnie dopadną, piersi mi dokuczają i do WC biegam często.
Czekamy na kolejną wizytę 7 marca - stuknie nam wtedy 11 tydzień :)
Nasz Ślub
piątek, 10 lutego 2012
czwartek, 26 stycznia 2012
Ciężarówka...
I się udało :) Tak jestem w ciąży :)
To prawda, że siła spokoju dobrze robi :)
Akurat ten cykl odpuściliśmy i postawiłam na diagnostykę, wybrałam się w końcu do gina na badania i monitoring cyklu. Monitoring zrobiłam, wszystko wyszło ok, badania też zrobiłam: progetseron, prolaktyna, tsh, testosteron, dheas i co się okazało, nawet nie zdążyłam ich odebrać i zrobić kolejnych badań zaleconych przez lekarza bo 2 tygodnie po monitoringu test ciążowy pokazał mi 2 kreseczki (druga co prawda blada, ale była), a dziś już mam 29 dc i dwie tłuste krechy na teście, cyce mnie bolą i z dnia na dzień się powiększają, oprócz tego chodzę taka senna i nie do życia ;/ ale co się nie robi dla maleństwa :) Mam nadzieję, że będzie wszystko dobrze z nami :) Mąż jest wniebowzięty, przyszli dziadkowie również, a ja czekam na pierwszą wizytę u lekarza czyli na 9 lutego :) Zacznę już wtedy 7 tydzień i może serduszko usłyszę :)
P.S. Powiem Wam, że w głębi serca jednak się boję co to będzie i czy będzie dobrze....
To prawda, że siła spokoju dobrze robi :)
Akurat ten cykl odpuściliśmy i postawiłam na diagnostykę, wybrałam się w końcu do gina na badania i monitoring cyklu. Monitoring zrobiłam, wszystko wyszło ok, badania też zrobiłam: progetseron, prolaktyna, tsh, testosteron, dheas i co się okazało, nawet nie zdążyłam ich odebrać i zrobić kolejnych badań zaleconych przez lekarza bo 2 tygodnie po monitoringu test ciążowy pokazał mi 2 kreseczki (druga co prawda blada, ale była), a dziś już mam 29 dc i dwie tłuste krechy na teście, cyce mnie bolą i z dnia na dzień się powiększają, oprócz tego chodzę taka senna i nie do życia ;/ ale co się nie robi dla maleństwa :) Mam nadzieję, że będzie wszystko dobrze z nami :) Mąż jest wniebowzięty, przyszli dziadkowie również, a ja czekam na pierwszą wizytę u lekarza czyli na 9 lutego :) Zacznę już wtedy 7 tydzień i może serduszko usłyszę :)
P.S. Powiem Wam, że w głębi serca jednak się boję co to będzie i czy będzie dobrze....
poniedziałek, 23 stycznia 2012
Subskrybuj:
Posty (Atom)