Byłam na usg i już oficjalnie mogę się pochwalić :) Lekarz stwierdził, że jest pojedynczy żywy płód i nawet widziałam bijące serduszko. Okruszek ma 38 mm a, pęcherzyk ciążowy 6cm. Męża tak szczęśliwego jak wczoraj to chyba na ślubie tylko widziałam :) dopytywał się mnie o wszystko, ze szczegółami chciał wiedzieć. Mam nadzieję, że na kolejne USG będzie już mógł wejść ze mną.
Jak to sprytnie Pan Bóg stworzył wszystko, że taki mały człowieczek rośnie we mnie :)
Ja czuję się dobrze, zero wymiotów, czasem tylko jakieś mdłości mnie dopadną, piersi mi dokuczają i do WC biegam często.
Czekamy na kolejną wizytę 7 marca - stuknie nam wtedy 11 tydzień :)
Świetnie! Gratuluję i zazdroszczę ;)Dbaj o siebie i bądź dobrej myśli ;))
OdpowiedzUsuńTo teraz koniecznie o siebie dbaj :)
OdpowiedzUsuńTo pewnie jeszcze nie będzie mógł wejść, bo to dopochwowe, bo do 12 się tak robi. Ale jak zdecydujecie się na prenatalne to na pewno będzie mógł, a wrażenie niesamowite. Mój mąż oczu oderwać nie mógł i od tego czasu czuł się Tatą
OdpowiedzUsuńna pewno się zdecydujemy na badania prenatalne, tym bardziej, że ja mam RZS
OdpowiedzUsuńJak miło czytać takie rzeczy, życzę żeby ciąża się zdrowo nosiła :* i żebyście byli zawsze tak szczęśliwi jak teraz :*
OdpowiedzUsuńGratulacje :)) To wspaniała wiadomość :)) Dołączam się do Elsie i zyczę takiego szczescia na codzień :)
OdpowiedzUsuńWspaniale;) Dużo zdrówka i spokoju dalej życzę;)
OdpowiedzUsuń