Wszędzie dziś słyszę, że mamy dziś najbardziej depresyjny dzień w roku. Ciekawe skąd to się wzięło? Moje samopoczucie jednak jest bardzo zbliżone do tego dzisiejszego "święta". Nie wiem czy to jdtt spowodowane pogodą czy ogólnie moim życiem które od jakiegoś czasu stoi w miejscu. Czasem się zastanawiam czego ja wogóle chce, siedzę w domu, nie mam żadnych zainteresowań, żadnego hobby, kiedyś przynajmniej czytałam, teraz to już nawet tego nie chce mi się robić. Jakoś brak we mnie życia, radości, wszystko toczy się obok mnie. Dziś to nawet dzieckiem nie chce mi się zajmować. Ciągle czuje że mąż ma do mnie żal, pretensje że utrzymanie rodziny spoczywa tylko na nim. Tyle by się chciało mieć, zrobić a nie ma możliwości. Tkwię w jakimś maraźmie i nie mogę a może nie chcę się z niego wyrwać? Ciągle zasłaniam się dzieckiem, ciągle szukam wymówek, chyba. Mogłabym narzekać na nasz system polityczny ale po co ? Przecież to co zrobimy z naszym życiem zależy tylko od nas, a ja ze swoim nie wiem co zrobić.
Taki mi się ten post pesymistyczny zrobił nie wiem w sumie dlaczego, może dlatego, że jestem pełna negatywnych emocji i musiałam je gdzieś wylać ?
CZEKAM NA SŁOŃCE...
Nasz Ślub
poniedziałek, 19 stycznia 2015
Blue Monday
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Jeszcze miesiac temu.podpisalabym się pod tymi słowami.
OdpowiedzUsuńPracuje juz.miesiac. w zawodzie.
Praca mimo ze zajebiście ciężka to napedza.mnie do dzialania. I smialo moge napisać ze w koncu zyje pełnią życia.
Gorzej jak niw.przedluza mi umowy i znow zatrace się w marazmie dnia codziennego.
I mimo ze 3/4swojej pensji wydaje na opiekunke to zaczynam odzywac i budzić się na nowo do życia.
I tego ci życzę. ZMIAN.
Hebamme
To gratulacje kochana, taka cisza u Ciebie na blogu była. Teraz już wiem dlaczego :) Powodzenia
Usuńoj jak ja Cię rozumiem........
OdpowiedzUsuńJa mam blue monday codziennie
OdpowiedzUsuń