Nasz Ślub

Nasz Ślub

wtorek, 1 lipca 2014

zmiany... chyba

U nas zmiany. Myślałam, że na lepsze. Mąż w końcu porzucił budowlanke na rzecz pracy w zakładzie. Od teraz mam spawacza w domu. Pieniądze wiadomo mniejsze, ale praca spokojniejsza. Nie ma co narzekać delegacje zagraniczne maja dobrze płatne. Ale jest jedno ale. To co zawsze. PRACA . Miałam nadzieję na jakieś wakacje chociaż weekendowe, jednak wcześniej kasy nie było. Teraz kasa jest, ale jest też nowa praca, która jednak jest chyba ważniejsza od czasu spędzonego z rodziną. Jak poruszyłam temat wakacji w sierpniu to już otrzymałam odpowiedź, że on nie wie czy nie będzie pracował w soboty, bo jak będzie możliwość to pójdzie i że do sierpnia jeszcze daleko.
Dla niego jest wszystko czarne i białe. Nie jest istotne że jadąc z dzieckiem wyjazd trzeba zaplanować, chociażby wynająć jakieś lokum na nocleg wcześniej bo później miejsc nie będzie. Eh...
Chciałam też na weekendzie po naszej rocznicy ślubu, wyjść gdzieś tylko z mężem, do kina, na kolację. Tak we dwoje tylko. To on też nie wie czy do pracy nie pójdzie. A ja też muszę zaplanować to wcześniej bo moja mama też ma swoje życie i ustalić ewentualną opiekę nad małą muszę wcześniej.
Tak więc praca i tylko praca. No i moje chciałabym zostaje ...

2 komentarze:

  1. Berciu postaw sprawe jasno. Powiedz ze ci zależy na waszym małżeństwie, ze potrzebujesz nie tylko pieniedzy ale i meza. Malz chyba wpadł w taki marazm, chyba z lekka zatracil sie w swojej funkcji glowy rodziny.

    Czasem pomaga taki kop. Postaw się.

    Coz więcej napisac... kochacie sie chociaz czasem życie potrafi gdzieś temilosc zamiesc pod dywan i jej sie nie widzi.

    OdpowiedzUsuń
  2. skąd ja to znam... ale z drugiej strony ktoś do domu kase przynosi i czasami trzeba zacisnąć zęby i przeczekać choć wcale to nie jest łatwe.....sama wiem coś o tym

    OdpowiedzUsuń