Nasz Ślub

Nasz Ślub

wtorek, 22 lipca 2014

Emocje opadły

Emocje opadły. W całej tej sytuacji trzeba znaleźć jakieś plusy. Już tu kiedyś pisałam o problemach z teściami, o planach budowy i wyprowadzki stąd. Później plany się zmieniły, doszliśmy do porozumienia, dom został przypisany ale dostaliśmy w prezencie dożywotnio teściów. Ok nie mam i miałam nic przeciwko bo było ok między nami. Jednak później w weekend majowy teściowa pokazała jaka jest i o tym już tu pisałam, co się zbiegło w czasie z przepisaniem. Mieliśmy prawo mieć o to pretensje ona uważa że oczywiście nic się nie stało.
Następnie był problem z rachunkami, bo teściowa sobie myśli że jak mamy dom w "pakiecie" z nimi to już mamy ja utrzymywać, czyli ona połowy płacić nie będzie albo najlepiej wcale. Ja nic nie mówię bo jest sama, teść za granicą a nas jest troje, ale mogłaby przyjść, powiedzieć jak człowiek a nie rzucać na stół rachunek z pieniędzmi bez słowa.
Miarka się przebrała w nasza rocznicę ślubu. Przyszła z rachunkiem bez słowa. Mąż się zdenerwował, mówi że ok płacił więcej będzie ale nie za prąd. I się zaczęło. MY wg mojej teściowej pierzemy dwa razy dziennie, ona wcale, używamy zmywarki, żelazka, ona nie. Kąpiemy się codziennie, pompa (mamy wodę z własnego ujęcia a nie z sieci) włącza się o 22 ona spać nie może. Dziecka chować nie umiemy bo powinno być cały dzień na dworze (nie ważne że Oliwka ma uczulenie od słonka i na zewnątrz jest ukrop), jest jej wstyd przed sąsiadami bo się pytają o dziecko a ona nie wie co ma mówić. Prokuratorem nas straszy bo my jej krzywdę robimy . Nam nie warto nic dawać bo nie szanujemy. Imprezy z moimi rodzicami robimy i nic jej nie powiemy. No chyba jestem u siebie i mogę zapraszać kogo chcę, ale to tylko moje zdanie. Teściowa uważa inaczej. Wogóle to ona ma tylko dwóch synów a nie trzech i żałuję że ten dom przepisała. Powiedziała że nas tu nie chce i że najlepiej jakbyśmy się wyprowadzili i przyszli mieszkać jak ona umrze. Najlepsza jest synowa która się wyprowadzała 2 lata temu stąd w złości i na która nawiasem mówiąc teściowa też narzekała a teraz to złota kobieta.
Mi to się wszystkiego odechciało. Ten dom to był nasz największy błąd. Człowiek myślał że będzie dobrze. Było dobrze jak się dawało pieniądze, inwestowało za swoje i od niej nic nie wołało. Teść też jet dobry do męża mówi jedno do swojej żony drugie. Z resztą jest dobrze jak go nie ma bo jak jest to pije i się awanturuje.
I tak jesteśmy w bagnie po uszy, bo jak pieniądze były na działkę to się nie kupiło, myśleliśmy że się ułoży, ale tu nie będzie dobrze. Miesiąc jest ok a 11 miesięcy są kłótnie. Tak więc trzeba zaczynać od początku, zbierać pieniądze, zacisnąć pasa i pójść na swoje a to remontować kiedyś jak już nikomu nie będziemy przeszkadzać.
Dobrze że przynajmniej mamy wsparcie jako takie od moich rodziców a wiadomo że z nimi też różnie było.
Teraz teściowa zachowuje się jakby tej rozmowy sprzed tygodnia nie było. Ogórki mi znosi, powiedziałam że nic od niej nie chcę i się nie odzywam chyba że muszę. No i zgrywa cudowną babcię i teściowa przy ludziach co mnie śmieszy.
Mieliśmy małej pokój zrobić tak fajnie, ale zrobimy tylko tak żeby było, żadnego kucia, szpachlowania, tylko pomalujemy, wykładzinę położymy, meble się kupi. To sobie wezmę bo innych rzeczy które zostały wymienione jak płytki czy okna nie dam rady.
Tak więc nie jest ciekawie ale mamy gdzie mieszkać i nikt nas stąd wyrzucić nie może więc powoli będziemy realizować nasze postanowienie i mocno wierze że się uda bo mieszkając tu nabawie się nerwicy tylko.
Trochę chaotycznie wyszło może i długo ale wiadomo o co chodzi :)

10 komentarzy:

  1. teściowa temat rzeka.... wiesz co ja swoją teściową miałam bardzo krótko teraz żałuję że tak mało czasu z nią spędziłam tak mało rozmawiałam. Wiem że mieszkać z kimś w jednym domu to jest bardzo trudne i wymaga od dwóch stron mega kompromisu i dobrej woli. Może się jakoś ułoży? może teściowa przemyślała swoje słowa i teraz żałuje? ja tak mam że w nerwach powiem różne rzeczy a potem żałuję i przepraszam.... jesteśmy tylko ludźmi. Ważne że mąż Twój jest po Twojej stronie bo czasem różnie z tym bywa.

    OdpowiedzUsuń
  2. Kochana ona nie należy do ludzi którzy znają słowo przepraszam. Ona tylko wydaje rozkazy i coraz bardziej dziwaczeje z wiekiem.
    Wiadomo ja nie generalizuje, bo ludzie są różni i wierze że można mieć super teściowa. Piszę tutaj tylko o swoich odczuciach i przestałam wierzyć w to że się ułoży, a wierz mi ja nie należę do ludzi którzy o byle co "drą koty" bo wiele razy to ja uspokajałam męża i tłumaczyłam mu i tak szczerze to jakby nie moje prośby że szkoda tego zostawiać wszystkiego to pewnie już byśmy swój dom kończyli.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja Ci wierzę bo wiem że inaczej sprawa wygląda jak się ma teściową z doskoku a inaczej jak się z nią mieszka.... ja sama mam rodziców obok na podwórku i sa moimi rodzicami a mam dość a co dopiero jak bym miała mieszkac w jednym domu z nimi:)

      Usuń
  3. Ja nic nie będę pisać, bo wiesz co myślę, rozmawiałyśmy wiele razy o naszych teściowych. Gdybyś miała potrzebę się wygadać to znasz mój numer, czasami lepiej zrzucić ciężar i się wyżalić. Problemy nie znikną, ale człowiekowi lżej na duszy...Pociesz się, że jedziemy na tym samym wózku, jestem z Tobą :*

    Kameleonka

    OdpowiedzUsuń
  4. Osobiście nigdy nie zgodziłabym się na taki układ, że mieszkamy z którymikolwiek rodzicami, choć mamy z nimi dobry kontakt. Zawsze, ale to zawsze, prędzej czy później pojawiają się konflikty. A już najgorzej jak właśnie dotyczą pieniędzy. Współczuję Ci, bo wygląda na to, że musicie się z tym męczyć, a dom będzie tylko Wasz po śmierci teściów, a to pewnie jeszcze jakieś kilkadziesiąt lat... Przykro jest czytać takie historie. Trzymaj się!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo że na początku jest wszystko pięknie i ładnie a problemy z czasem przychodzą. Obiecałam sobie że swoim dzieciom będę szczerze odradzac takie mieszkanie bo żeby nie wiem jak dobrzy byli rodzice to powinno się mieszkać osobno.

      Usuń
  5. Przykro mi, że twoi teściowie a raczej teściowa jest jaka jest.. ;/
    Ja nie wiem co to znaczy kłótnia z teściami, i mam nadzieję nigdy się nie dowiem. Bo moi są w porządku od lat. To samo może Mąż powiedzieć o moich rodzicach.
    No, ale.. trzymaj się dzielnie.. ;* jakoś musicie przetrwać.. Ważne, że macie gdzie mieszkać, a kiedyś zaznacie tam spokoju..

    OdpowiedzUsuń
  6. My mieszkamy z moimi rodzicami i wiadomo też się zdarzają spięcia, ale jakoś się uodporniłam bo nie jest tak źle. Zawsze mogę liczyć na ich pomoc a rachunki płacimy na pół. Jak w tamtym roku wymienialiśmy centralne i kanalizę to też na pół choć o to była trochę kłótnia. Jak sie mieszka z rodzicami to trzeba się liczyć, ze spięcia będą bo choćby nie wiadomo jak dobrze sie dogadywało to zawsze będzie jakieś ale.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I dlatego młode małżeństwo jeśli ma taka możliwość powinno mieszkać osobno. Nie ma kłótni z rodzicami, teściami i między małżonkami.

      Usuń