Nasz Ślub

Nasz Ślub

sobota, 21 czerwca 2014

Razem a jednak osobno

I to by było na tyle. Tytuł oddaje w zupełności mój nastrój i moje małżeństwo, które jest nudne, pospolite i zupełnie bez życia od jakiegoś czasu.

7 komentarzy:

  1. Trudno doradzać skoro moje malzenstwo nie jest idealne. Musimy z Mateuszem ciezko pracować na stan taki jaki mamy aktualnie. To ciezka droga pelna prób, wyrzeczen.

    Moze trochę zapomnieliscie o was? Moze brakuje wam wspólnych wyjść, moze powinniscie sami wyjechac choćby na weekend? My bardzo czesto korzystamy z wolnych chwil. Nie mamy ich duzo bo dziadków mamy 90km stąd ale jesli sa to wieczory sa nasze.


    Pracujcie nad wami kochanoi bo wiesz ze warto:-) Hebamme

    OdpowiedzUsuń
  2. Niestety, ale samo nic się nie naprawi. Małżeństwo to ciężka orka na ugorze i to OBYDWOJGA małżonków. Jeżeli chcecie zmienić sytuację to bierzcie się do roboty. Nikt za Was nie sprawa, że będzie lepiej.

    OdpowiedzUsuń
  3. Właśnie tej intymności i czasu tylko że dwoje brakuje, ale z tego co rozmawiam z mężem wynika, że to tylko mnie brakuje. Dla niego wszystko jest normalne i w najlepszym porządku. Pracuje ciężko i tym się ciągle wykręca, bo jest zmęczony bo dzięki niemu mamy za co żyć. A reszty zupełnie nie widzi. Gdy się temat zaczyna to ja oczywiście nic nie doceniam wg niego. I tak wkoło.

    OdpowiedzUsuń
  4. Pomijając już wogóle fakt że na każdym kroku mąż ma do mnie pretensje że nie poszłam do pracy do tej cukierni. Nie poszłam bo nie zawsze miałby kto mała odebrać ze żłobka. Tego mój M nie przewidział, że może pracować po 12 godzin tak jak obecnie albo na 2 zmiany . Ja również, a żłobek niestety nie jest w naszej miejscowości tylko dojechać trzeba. On widzi tylko że odrzuciła propozycje i nic nie robię w tym kierunku żeby pracować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo faceci to czasami nie widza pobocznych rzeczy. Dla nich jest czarne albo białe. My matki kierujemy sie zupełnie czym innym. Dopoki on nie zechce czegos zmienić to będzie tak jak jest. Chyba że on potrzebuje jakiegos bodzca, moze przymusu...trzeba na nowo pokazac mu ze malzenstwo to nie tylko praca.

      Usuń
    2. Ja już nie mam siły i argumentów żeby rozmawiać. Odpuszczam i poczekam co będzie dalej.

      Usuń
  5. Mieliśmy podobnie, kiedy Ja pracy dostać nie mogłam, albo odrzucałam bo coś tam mi nie pasowało. Ale Mąż zrozumiał w końcu, że mam swój honor i byle czego po prostu nie wezmę, albo czegoś w czym się nie czuję dobrze.
    Główka do góry, będzie dobrze! Znajdziesz pracę :*

    OdpowiedzUsuń