Nasz Ślub

Nasz Ślub

sobota, 26 kwietnia 2014

Tendencja spadkowa

Dzieje się dzieje u mnie ale chyba raczej na minus. Jak nie było pracy, tak teraz jest jej za dużo. Po pierwsze będę zasiadać w komisji wyborczej 25 maja (wybory do PE), a po drugie dostałam ofertę pracy w kawiarni, ale odmówiłam. Dlaczego? a dlatego, że to praca w systemie ciągłym zmianowym, do późnych godzin, i w weekendy. Owszem mąż pracuje na zmiany, w domu jest teściowa, ale perspektywa zostawiania małej z nią np cały tydzień na całe popołudnia i wieczory mi nie pasuje. Opiekowała się nią dobrze, ale jednak ja potrafię bardziej małą dopilnować i z całym szacunkiem dla teściowej i męża mojego, który też się dobrze dzieckiem zajmuje, ale bardzo często jak to facet szuka sobie zajęcia a dziecko babci oddaje.
Nie wiem może to pochopna decyzja, czuję, że mąż ma do mnie trochę o to pretensje, że nie przyjęłam propozycji, zwłaszcza, że proponował to jego kuzyn, który nawet pofatygował się do nas do domu z tym. Praca nie byłaby u niego, tylko w lokalu który wynajmuje. Gdyby to było w sklepie 5, nawet 6 dni w tygodniu i na pierwszej zmianie to bym się nie zastanawiała, a tak ciężko mi mała zostawiać nie raz nawet na 12 godzin, bo zmiany się nam obojgu mogą różnie układać, a dom i tak byłby na mojej głowie. Mąż się zarzekał, że się zorganizujemy, ale ja wiem jak było gdy oboje pracowaliśmy, tez mieliśmy się organizować, a o wszystkim myślałam ja.
Wolę jednak poczekać, krew nam z oczu nie idzie jeszcze, mam nadzieję, że coś się trafi...

P.S. Dom już jest nasz :)

1 komentarz:

  1. Jupi! Strasznie się cieszę, że wszystko się z tym domem poukładało!! :) A co do pracy, miałabym te same obawy co Ty i pewnie tak samo bym postąpiła- dobro dziecka najważniejsze, a z głodu nie umrzecie :*

    Kam.

    OdpowiedzUsuń