Nasz Ślub

Nasz Ślub

czwartek, 12 lipca 2012

obrót o 180 stopni

Pamiętacie jak pisałam ostatnio o remoncie? No i remont się zaczął ale trochę na większa skalę niż miał być. Wymieniliśmy okna i mieliśmy się brać za ganek. Jednak plany się zmieniły. Nagle wyprowadził się szwagier z rodzinką tzn. wyprowadzili się pogniewani, a mianowicie szwagierka wpadła w furie i zaczęła się pakować. poszło o nie zrobione szpalety w kuchni i u nich w pokoju. Mój M nie bardzo miał na to czas popołudniami na tygodniu, wiadomo pracuje fizycznie to przychodzi zmęczony tym bardziej, że ostatnio jeszcze takie upały były. Bratu czyli temu, któremu się wyprowadził nie kazał nic robić bo chciał po swojemu skoro dom zostaje nasz. w sobotę doszło do ostrej wymiany zdań  z tego powodu między szwagierką, moim M i teściową. szwagierka ją zaczęła straszyć sądem, że o majątek się dopomni bo nic od niej nie dostała i zaczęło się pakowanie. poszli do jej mamy na 16m2 wspólna kuchnie i łazienkę, a tu miała wszystko osobne.
W związku z tym właśnie zostaliśmy sami na pietrze i postanowiliśmy z M że odnowimy po cześć kuchnię tak żeby móc z niej korzystać, a remont generalny zrobimy w zimie. Na dzień dzisiejszy kuchnia jest odmalowana i pozostaje tylko zakup sprzętów kuchennych i agd bo nic nie mamy. a co do szwagierki to do dziś się jeszcze nie odezwała do nikogo. Nastąpiła bardzo nie przyjemna sytuacja rodzinna, ale cóż trzeba zacisnąć zęby i żyć dalej.
Co do mnie i maleństwa to czujemy się dobrze i staramy delikatnie włączać w prace remontowe :)

3 komentarze:

  1. Szwagierka widocznie za dobrze z Wami miała... posiedzi na tych 16 metrach z mamusią swoją to sie przekona gdzie jej lepiej. Nie martwcie się , przejdziej jej szybciej niz myślicie i jeszcze bedzie prosić zeby mogla wrócić :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiesz jak to jest - z rodziną dobrze to się wychodzi tylko na zdjęciach ;)
    Niezłe ziółko z tej szwagierki. Ale jeszcze się odezwie i na kolanach będzie błagać o możliwość wprowadzenia się z powrotem jak będą mieć dość mieszkania z jej rodzicami. Albo i nie, a wtedy będziecie mieć spokój ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak nawiasem mówiąc to nie liczę na to, żeby wrócili, dziś do mnie dzwoniła i po głosie można było wywnioskować, ze zadowolona jest i przede wszystkim w przyszłym roku mają się już wyprowadzić całkiem na swoje więc jak napisałam to na powrót nie liczę. Z reszta nie miałaby do czego już jak wyremontujemy całe piętro :)

    OdpowiedzUsuń