Ten remont i ruchliwe dziecko w moim brzuchu doprowadzają mnie do skrajnego wyczerpania. Już nie mogę się doczekać porodu a tu jeszcze 2 miesiące noszenia brzucha, który jest coraz cięższy.
Pierwszy etap remontu jest praktycznie na ukończeniu ale to nie zmienia faktu, że bałagan mnie denerwuje ;/
Niech ten czas leci szybciej.....
P>S> Dawno nie pisałam o rodzicach, na razie jest w miarę ok. Staram się ich uwagi puszczać mimo uszu i skupić się na przygotowaniach wyprawkowych :) pierwsza tura prania i prasowania już za mną :)
Spokojnie, remonty wymagają wiele cierpliwości, ale efekt wynagrodzi wszystko:) No ale w Twoim stanie zrozumiałe, że może Cię bardziej denerwować. Życzę Ci wiele cierpliwości i aby czas płynął szybciej;)
OdpowiedzUsuńOdpoczywaj, póki możesz, potem jest gorzej ;) wcale nie żartuję. Ale niedługo przestanie aż tak kopać, więc tyle lepiej będzie.
OdpowiedzUsuńDlatego mnie podczas remontu nie ma w domu. Fakt, ze u nas było wszystko odwrócone do góry nogami, nie wiem jak dokładnie u Ciebie. Te dwa miesiące teraz szybko zlecą :)
OdpowiedzUsuńU mnie aż tak źle nie jest, ale zaczynam panikować, że się nie zdąży ze wszystkim na czas ;/ Chociaż wiem, że na męża mogę liczyć i wszystkiego dopilnuje
UsuńJuż bliżej niż dalej :))) teraz nabieraj sił, później będzie hardcore :P
UsuńJuż tylko 2 miesiące - zobaczysz jak zleci :) A z remontami tak juz jest że najpierw sie je chce bardzo zrobic a potem nagle sie okazuje że męcza bardzo i juz by się chcialo żeby się skończyły :))
OdpowiedzUsuń