Nasz Ślub

Nasz Ślub

czwartek, 20 października 2011

Nerwówka i remonty...

Długo mnie nie było, ale to dlatego, że nic się nie dzieje. No nie wliczając tego, że moja promotorka doprowadza mnie do rozstroju nerwowego ;/ na 28 października mam wyznaczony termin obrony, 3 rozdziały pracy zatwierdzone wydrukowane i został jeszcze jeden i zakończenie, które ma moja promotorka. czekam na maila już tydzień czasu, bo ma podesłać poprawki mailem i nic, pusto ;/ Został tylko tydzień i pasuje przecież pracę złożyć tak tydzień przed obroną, czy ona nie zdaje sobie z tego sprawy czy jak??? <wnerw> Tak więc siedzę i co chwile odświeżam moja skrzynkę pocztową.
Ze spraw rodzinno domowych to z mężem nam się świetnie układa z teściową mi też i zaczynam się tu aklimatyzować powoli ;D poza tym zaczynamy remont generalny łazienki na piętrze. Zmusiła nas do tego sytuacja, bo pękła chyba rura (instalacja jest jeszcze z lat 80') pod wanną i sufit zaczyna przemakać na dole w łazience i ściana w kuchni więc trzeba szybko działać. Mieliśmy wykańczać poddasze no ale będzie to musiało poczekać bo łazienka jest pilniejsza. Nie wiem tylko co na to powiedzą szwagier z żoną, bo będą musieli się na jakiś czas wynieść z łazienki i korzystać z tej na parterze, a po remoncie to nie wiem. Mi tam osobiście nie przeszkadza wspólne użytkowanie (jak do tej pory usunęliśmy się z mężem i korzystamy z tej na dole) bo jak wyremontujemy to oczywista sprawa, że zamierzam z kosmetykami przenieść się na górę. Jednak w takiej sytuacji to powinien każdy po sobie sprzątać, a szwagierka wychodzi z założenia jak nie jest jej to dbać nie musi ;/ No zobaczymy jak to będzie po remoncie.
Jest o tyle dobrze, że mąż zna się na tym i jest taką moją złotą rączką ;D więc cały remont począwszy od instalacji elektrycznej i wodno-kanalizacyjnej, położenia glazury i na zamontowaniu ceramiki kończąc zrobi sam z pomocą swojego taty :) w ten sposób mnóstwo zaoszczędzimy :) a takie wybraliśmy płytki :)
z tą różnicą, że nasza podłoga będzie zielona a nie jasna jak na zdjeciu. Łazienka jest mała, bo ma tylko 5m2, ale z oknem więc będzie przytulnie i jasno :) Taka mała rzecz, a jak cieszy, bo będzie nasza :) Już nie mogę się doczekać :)

6 komentarzy:

  1. Fajnie, że masz męża-złotą rączkę :) Nie ma problemów z naprawą, gdy nagle coś się podzieje ;)
    Co do promotorki, to podobnie było z inżynierem mojego męża. Tak samo termin naglił, a zero odpowiedzi z jakimiś poprawkami i zatwierdzeniem. Całe szczęście, że łaskawie w końcu odpisała, bo inaczej musiałby się bronić dopiero w marcu i przez to nie mógłby iść od razu na drugi stopień tylko czekać do października.
    Może Tobie też się uda jednak do niej dotrzeć. Nie możesz jej złapać gdzieś na uczelni żeby twarzą w twarz pogadać?

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajnie, wiadomo że remoncik cieszy ale nie okres remontu he he i te sprzątanie. Ale efekt na pewno. Ja też czekam, ale kto wie kiedy zrobimy. Pewnie jak będzie tego wymagała sytuacja. A co do męża to rzeczywiście dobrze, mój tak samo wiele rzeczy zrobi sam, przeważnie z pomocą brata.

    OdpowiedzUsuń
  3. MÓJ NOWY ADRES: www.you-only-live-twice.wjo.pl
    BYŁA JENA

    bardzo ładnie to wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Super łazienka. Życzę szybkiego uporania się z remontem;) A co do Twojej szwagierki to ja bardzo nie lubię jak ktoś nie dba o to z czego korzysta, nawet jeśli nie jest jego własnością, nie lubię jak po sobie nie sprząta jakby myślał, że ma służbę. Ja bym się po krótkim czasie wkurzała na taką osobę bardzo. Musiałabym z nią o tym pogadać. Ale są osoby, które taki są z natury i czasem mimo najlepszych chęci nie potrafią się zmienić. Wtedy niestety trzeba taki stan rzeczy zaakceptować.

    OdpowiedzUsuń
  5. czas pokaże jak to będzie :)

    OdpowiedzUsuń