Moje kochane od poprzedniego piątku jestem sama na gospodarstwie domowym. kuchnie mam dla siebie bo teściowa poszła do szpitala na jakieś 3 tygodnie (ale to nic poważnego-poszła poleżeć kontrolnie). Wreszcie bez skrępowania mogę pichcić i nikt nie patrzy mi na ręce, tylko jeść tak samej obiad to trochę smutno, ale idzie się przyzwyczaić. tak więc przechodzę przyśpieszony kurs gotowania wraz z Internetem ;D, w dodatku w sobotę odwiedzą nas rodzice to jakieś placuszka zdałoby się upiec i pochwalić, że sobie bardzo dobrze radzę w roli żony ;D Chociaż przy poprzednich odwiedzinach mama gdy usłyszała, że gotuje i zajmuję się domem to prychnęła śmiechem i popatrzyła dziwnie na brata, chodziło jej o to, że w domu nigdy się nie garnęłam do obowiązków domowych, a teraz robię wszystko z własnej woli, tylko, że ona nie rozumie tego, ze teraz to mam motywacje i swój dom i staram się dla męża ;D Czyli dl mojej mamy nadal mam lewe ręce i nie wiem kiedy ona zrozumie, że mam swoje życie.
Aha i bym zapomniała w końcu dostaliśmy zdjęcia od fotografa, dziś przyszedł zamówiony przeze mnie album ;) tak więc wszystko po weselu już zrobione, zostały tylko wspomnienia ;D
Pochwal się zdjęciami, co ;)
OdpowiedzUsuńA co do obowiązków, to tak jest zawsze. Ja bardzo dobrze wiedziałam, że jak się wyprowadzę, to będę sprzątać, prać, gotować itp bo będę musiała to robić, a w domu właśnie nie ma tej motywacji, bo rodzice robią wszystko sami, chociaż narzekają, że nie pomagam.
Tak więc nie przejmuj się, bo to normalne ;)
Rodzice czasem bardzo późno nas doceniają Była Bronka
OdpowiedzUsuń