Nasz Ślub

Nasz Ślub

czwartek, 11 sierpnia 2011

Codzienność i chandra

Ogarnęła mnie jakaś szara codzienność, to siedzenie w domu mnie troszkę dobija ;/ Codziennie robię to samo: wstaję, jem, toaleta, nudy, obiad, nudy, mąż wraca zazwyczaj zmęczony wieczorem, później kolacja i spać ;/
Tak by się przydał jakiś wyjazd wakacyjny choćby na weekend żeby odpocząć od tego wszystkiego, zmienić otoczenie, pobyć ze sobą. jednak nie ma na to szans w najbliższym czasie. Mąż ma najbliższy wolny weekend zaplanowany, a później kolejne spędza w pracy i jakoś się nawet nie kwapi aby gdzieś pojechać ;/
Pracy dla mnie dalej brak, już rozniosłam chyba ze 30 CV do różnych miejsc i nic.
Nie wiem jakaś chandra mnie dziś chyba dopadła ;/ okres w dodatku dostałam i to chyba przez to. Taka miałam nadzieję, że może @ jednak się nie pojawi, bo dodatkowo mam ogromny przypływ uczuć macierzyńskich. obserwuję się już od 6 cykli i dopiero teraz wróciło wszystko do normy po tych tabsach. jednak tym całym mierzeniem temperatury się chyba za bardzo nakręcam na to wszystko więc postanowiłam, że od tego miesiąca koniec z tym na jakiś czas (obserwować się będę nadal) trzeba wrzucić na luz.
Ehhhhh jakiś faktycznie gorszy dzień dziś mam, jakoś mnie tak wzięło na żale jak nigdy ;(

10 komentarzy:

  1. Z pracą nie jest łatwo. Zayważyłam jak sama szukałam prawie rok. A i tak jak znalazłam to niebyłam zadowolona, ale teraz się przyzwyczaiłam. Cóż trzeba było brać to co było, więc nie miałam wyjścia, ważne że kasa jest. Ale jeśli mieszkasz w mieście to na pewno będzie łatwiej, oczywiście zależy też czy masz jakieś doświadczenie. Życzę miłych i szybkich poszukiwań.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mi póki co ta codzienność nie przeszkadza, bo jeszcze wiele rzeczy jest nowych. Gdybyśmy przed ślubem tak mieszkali, to na pewno by mnie trafiło. Ale ponieważ to nasze wspólne początki, więc jest niesamowita radocha i tyle mi wystarczy ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Vijana doświadczenie mam nie małe bo 3 lata stażów w administracji samorządowej ale co z tego. Leżajsk to troszkę małe miasto ale może się coś trafi ;D

    a_normalna to normalne na początku jest superowo, sielanka itd. poznajecie się dopiero. ja wolałabym iść do pracy

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak codzienność może zabić..

    OdpowiedzUsuń
  5. Hej! Zdążyłam się już naczytać setki blogów i nasłuchać opowieści różnych przyszłych i obecnych mam i w związku z tym polecam zaprzestanie obserwowania się i liczenia dni cyklu. Im mniej się stresujesz tym szybciej się uda :) Kochajcie się, zdrowo odżywiajcie, łykaj sobie kwas foliowy i pewnego dnia nawet nie zwrócisz uwagi, że to już kolejny miesiąc bez okresu ;) Bardzo Ci tego życzę i pracy też. A najlepiej najpierw pracy i umowy, a dopiero potem ciąży ;) Pozdrawiam serdecznie! [myszy-swiat-blog.onet.pl]

    OdpowiedzUsuń
  6. Kochana, takie dni się zdarzają, szczególnie w czasie @. :( Przetrwaj to :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Nuda i rutyna. Ale rutyna tez może być fajna :) Zresztą łatwo można ją zwalczyć. Może przygotuj jakąś kolację mężowi przed powrotem z pracy przy świecach i wgl :) taka niespodzianka go spotka. A praca też się znajdzie tylko w swoim czasie. Nie ma się co zamartwiać. Gorsze dni się zdarzają, ale głowa do góry i do przodu!
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie:
    http://profit-confidential.blog.onet.pl/

    Dagmara

    OdpowiedzUsuń
  8. Będzie dobrze- kiedy już przełamiesz tą nudę i dostaniesz pracę to bardzo szybko zatęsknisz za tym czasem :) Czy ja Ci już polecałam serwis 28dni.pl? Jest świetny do planowania dziecka i obserwacji (albo odkładania, jak w moim przypadku). :)

    OdpowiedzUsuń
  9. a weź z tym mierzeniem temperatury! ja muszę o tym obszerniej napisać n blogu, bo wg temperatury to ja nie miałam prawa zajść w ciążę, bo nie dało się zauważyć jajeczkowania! co więcej, moja temperatura wahała się między 36.7-36.7 gdy jestem w ciąży! czyli powinna wynosić ponad 37! aldo chu*a metoda albo do chu*a termometr :\
    pozdrawiam i głowa do góry :*

    OdpowiedzUsuń
  10. Martina
    byłam na 28dni,pl teraz robię właśnie od tego przerwę

    Smoczyca
    Jestem tego samego zdania co ty jeśli chodzi o temperaturę bo moja też dziwna po tych tabletkach jest i dlatego rezygnuję z mierzenia, zdaję się na los szczęścia ;D

    OdpowiedzUsuń