Nasz Ślub

Nasz Ślub

poniedziałek, 27 maja 2013

Eh życie...

Siedzę w domu, za oknem pada deszcz, córa niemożliwie marudna ostatnio, chyba na ząbki, a z drugiej strony to i ta pogoda chyba na nią też wpływa, na spacerek się nie da wyjść ;/
Z rodzicami jest względny spokój, mąż co prawda obrażony, ale mu się nie dziwię wcale. Ja z nimi rozmawiam.
Sprawy stażowe stoją w miejscu, został tylko tydzień, a ja nadal nie wiem czy pójdę od 3 czerwca czy nie i w dodatku nie wiem gdzie, bo wcześniej sugerowane miejsca odpadły, muszę szukać na własną rękę. Trochę teść mi pomaga, dziś będę wiedzieć na czym stoję dopiero. Wiadomo bez znajomości nic teraz nie załatwi, nawet w urzędzie pracy otwarcie mi to powiedziała moja doradca zawodowy. Dziś dodatkowo jeszcze ojciec mnie zdenerwował bo bez pytania mnie o zdanie wydzwania do jakichś znajomych w moim imieniu żeby stażu mi w pup szukali. Wszystko byłoby ok, chce pomóc, ale okazało się, że mam iść do faceta, który siedzi w pokoju z moją panią doradcą. Moim zdaniem to jest wchodzenie w kompetencje itd. Nie pójdę do tego faceta bo jest mi po prostu wstyd, ona została przydzielona do tego projektu, ma za zadanie się nami opiekować i znaleźć nam pracodawców i jak to by wyglądało?? Ojciec się miesza bez pytania nie w swoje sprawy, znów. Narobi się tylko zamieszanie przez to i jeszcze będą na mnie krzywo patrzeć w PUP. Nie dość, że mnie wzięli, zrobili szkolenie itd, to jeszcze.... eh szkoda gadać i się denerwować, a do mojego ojca chyba nigdy nie dotrze, żeby nie robił nic za moimi plecami, czy tak dużo kosztuje zadzwonić i się zapytać? Poza tym już mu mówiłam kilka razy, że pomocy nie potrzebuje ( bo nawiasem mówiąc to on i tak nic nie załatwi, u siebie w mieście próbował i się nie dało, to tym bardziej tu gdzie nikogo nie zna tez się nie da).
Eh życie...


P.S. Oliwka już próbuje sama siadać i trzymana za rączki podciąga się do stania :) 30 kończymy 8 miesięcy :)

1 komentarz: