O tym aspekcie naszego życia małżeńskiego jeszcze chyba nie pisałam szerzej. Natchnął mnie post smoczycy więc może coś naskrobie.
Na teściową nie narzekam, mieszkamy razem, ale każda ma swoje królestwo (kuchnia) i sama w nim rządzi. Ja się z tego bardzo cieszę, że w końcu się doczekałam, bo czuję się dzięki temu o wiele swobodniej :) Nie wchodzimy sobie w drogę, porozmawia się o pierdołach i tyle. Co prawda nie uniknę tzw. mądrych rad teściowej, ale staram się puszczać je mimo uszu i zawsze powiedzieć co o tym myślę i że jednak zrobię po swojemu. Oczywiście wszystko bardzo grzecznie ale dosadnie. jedyne co mnie wkurza to to, że wg. teściowej mój mąż a jej najmłodszy syn niewiele sam potrafi zrobić i ciagle to powtarza, aż do znudzenia. Bo on jest zbyt nerwowy, bo on nie ma czasu, bo on nie potrafi itd. Ja się kłócic nie chcę więc staram się delikatnie bronić męża, bo prawdę mówiąć to jest on bardzo zaradnym człowiekiem tylko potrzebuje troche spokoju jak cokolwiek robi, anie siedzenia mu na głowie i ciągłego ględzenia mamusi, która niestety nalezy do osób lubiących duzo i za dużo mówić i cięzko jej cokolwiek wytłumaczyć.
I co sie z tym wiążę - teść, który nie może usiedzieć na miejscu jak ma wolny dzień i zabiera sie za robienie rzeczy o które go nikt nie prosi, w dodatku bez pytania, bo on zrobi bo on pomoże. Tylko, że koniec końców częściej narobi większej szkody niz dobrego, a mąż później chodzi zły po domu, a ja słucham od teściowej jaki to on jest "wariat" i że ma ciągle do wszystkich pretensje.
Fakt mężulek ma wybuchowy charakterek i jak się wkurza to na maksa, ale powiedzcie czy to nie jest jednak słuszne a zwłaszcza w sytuacjach gdy ktoś bierze nie swoje rzeczy bez wczesniejszego ustalenia z właścicielem co chce z tym zrobić? Nawet jesli robi to w dobrej wierze to moim zdaniem powinien, powiedzieć bądź zapytać, bo właściciel może mieć troszkę inne plany co do tych rzeczy.
O i tak to właśnie mam z teściami.
Z rodzicami sie narazie sytuacja unormowała. zobaczymy co bedzie jak urodzę.
Niestety, ale zazwyczaj teściowe takie są..
OdpowiedzUsuńMojej mamy teściowa powiedziała w dzień ślubu
`wątroba nie mięso, synowa nie córka..'
i tego się trzymam.. :)
pozdrawiam i zapraszam do siebie
http://sarenkowa.blogspot.com/
Teściowie to jest faktycznie temat do opowieści chyba każdej z żon ;)
OdpowiedzUsuńFacet mówi do sąsiada:
OdpowiedzUsuń- Byłem z teściową w zoo.
- I jak było?
- Nie przyjęli jej :))
Nie wiem skąd te teściowe tyle jadu w sobie mają.
BER GRATULACJE:)))))) Najważniejsze że malutka zdrowa:)
OdpowiedzUsuń