Wpadłam tylko na chwilę w przerwie w pracy. U mnie same nowości:
- w końcu mam wyremontowana kuchnię :)
- doczekaliśmy się pierwszego ta-ta
- mieliśmy pierwsze przespane noce
- Oliwka już całkiem dobrze chodzi przy meblach i przy każdej możliwej okazji wstaje na nogi
- uwielbia jeździć autem, jak tylko je zobaczy wola "BU" i chce wsiadać
- musimy przed nią uciekać jak chcemy wyjść gdzieś bez niej, bo jak tylko zobaczy mnie bądź męża to zachodzi się płaczem
Poza tym bez zmian, mam coraz więcej pracy i mi się to podoba, ubolewam tylko nad tym, że spędzam tak mało czasu z dzieckiem. Tym bardziej, że widzę, że bardzo potrzebuje mojej i męża uwagi. I to są właśnie te smuteczki moje :(
Rozumiem Cię, ja co prawda nie pracuje ale chciałabym. Z tym, ze w takim przypadku mała musiałaby iść do żłobka i pewnie cała wypłatę bym na to wydawała, więc sama nie wiem co zrobić. Teraz cały dzień jestem z córeczką i z jednej strony się ciesze a z drugiej martwię, ze potem będzie problem.
OdpowiedzUsuńżłobki państwowe nie są drogie ale trudno się tam dostać. ją myślałam żeby małą dać do żłobka ale prywatnego, to koszt 400 zł miesięcznie, ale chyba się zdecyduje jeśli będę jeszcze pracować w zimie . czekam aż Oliwka zacznie dobrze chodzic bo nie chcę też tak teściowej wykorzystywać. bardzo bym chciała być z małą w domu ale pieniądze też są potrzebne
OdpowiedzUsuń