Notka A-normalnej skłoniła mnie do napisania posta, z resztą już tydzień mnie tu nie było :) U nas przygotowania właśnie ruszają pełną parą, za 2 tygodnie zacznie się potwierdzanie i ustalanie detali związanych ze ślubem i weselem :) martw mnie tylko jedna rzecz bo coraz więcej gości zaczyna nam odmawiać i ze 120 osób zrobi się chyba tylko 80. Na jedno to jest dobrze bo na sali nie będzie ścisku i wydamy mniej pieniędzy na organizację :), a na drugie to troszkę przykro się robi, bo odmawia najbliższa rodzina praktycznie :(
Moja mama ciągle przezywa i kalkuluje, wszystko widzi w przysłowiowych czarnych barwach i już nie wiem jak jej mam tłumaczyć i jak do niej dotrzeć, chyba sobie odpuszczę, wszystko potoczy się własnym rytmem i przecież wesele na pewno nie okażę się niewypałem i nikt nie zepsuje nam tego najważniejszego dnia w naszym życiu :) Boję się tylko, że moi rodzice nie przyjdą na przyjęcie poprawinowe, które chcemy zrobić w domu P. (już po ślubie praktycznie w naszym domu), bo moja mama uważa, że powinno ono być u pani młodej, a jak będzie u P. to będzie tam praktycznie cała jego rodzina, bo jakoś tak wiekszość jest z jego miejscowości (mama twierdzi, że poprawiny robimy specjalnie pod rodzinę P.), a z mojej strony tylko rodzice i babcie, (które moja mama stwierdziła i tak nie będą chciały przyjechać bo to "daleko" - czyli 50 km). przykro się trochę robi jak się słyszy coś takiego od swojej mamy ale cóż zobaczymy jak to będzie :(, ja to już nawet chciałam zrezygnować z tego małego przyjęcia, ale P. się nie chce zgodzić. Chciałabym już mieć to wszystko za sobą :( tak szczerze to nawet nie mogę się cieszyć z mamą tym, że wychodzę za mąż, bo ciągle ma jakieś ALE.
Na pewno teraz masz nerwówkę związaną z tymi ostatecznymi załatwieniami, ale zobaczysz, że w dniu slubu wszystko będzie tak, jak zaplanowałaś :)
OdpowiedzUsuńU nas póki co cisza z potwierdzeniami. Na dzień dzisiejszy wiemy, że na pewno 3 osoby nie przyjadą. Muszę chyba pogonić K. żeby dowiedział się co z jego rodziną ze stanów.
OdpowiedzUsuńWiem jak bolą takie komentarze własnej matki. Aż za dobrze wiem.....
Przykre, że najbliższa osoba się tak zachowuje. Ale to ma być WASZ i tylko Wasz dzień :) powodzenia na przedmeciu :)
OdpowiedzUsuńNie martw się - rodzice to po prostu sami przeżywają nieraz bardziej niż sami młodzi:) W końcu Ciebie tylko raz za mąż wydają i chcą żeby wszystko było jak najlepiej:)
OdpowiedzUsuń