Nasz Ślub

Nasz Ślub

czwartek, 14 czerwca 2012

Jem, jem i jeszcze raz jem ;p i odp na wasze komentarze.

Hmmm, tak się zbieram od dłuższego czasu, żeby coś napisać, ale za bardzo nie mam o czym.
Ostatnimi czasy pochłaniam ogromne ilości jedzenia ;D miedzy głównymi posiłkami ciągle muszę coś podjadać, chyba nie odbije się to dobrze na mojej figurze ;p, ale z drugiej strony głodna jestem to jak tu nie jeść ;p Na tapecie są truskawki ze śmietana i cukrem , jogurty, batony i kanapeczki z pomidorkiem i ogórkiem ;p Staram się jeść w rozsądnych ilościach ;p Dobiłam już do 60 kg (czyli przybyło mi 5 od początku ciąży), brzuszek zaczyna rosnąc - 95 cm w obwodzie i pępuch coraz bliżej wyskoczenia na zewnątrz jest ;p Samopoczucie mam świetne i mam mnóstwo energii  tylko szybko się męczę i nie mogę jej spożytkować ;p (np. prasowanie, chodzenie po schodach).
Poza tym zaczynam już powoli zakupy dzidziusiowe, łóżeczko czeka na złożenie, materac zakupiony i kilka ciuszków też ;)
Mąż jest przeszczęśliwy, że będzie córeczka, już teraz mówi, że to będzie jego księżniczka ;D i zapowiedział mi, że zamierza się porządnie upić ze szczęścia jak urodzę ;D Powiedziałam, że mi to nie przeszkadza, bo ja będę wtedy w szpitalu i nie będę go widzieć w takim stanie ;p a niech się cieszy ;)

Z przyziemnych rzeczy to czeka nas za tydzień wymiana okien na piętrze, więc będzie niezły bałagan. Później malowanie 2 pokoi i remont generalny ganku, ale lepiej niech się kurzy teraz niż później przy dziecku.

I w na koniec nawiążę do mojego poprzedniego posta i waszych komentarzy. Czyli tak:

-Wizyta u rodziców zaliczona, było grilowo, na początku sztywno, później przy % się tematy znalazły jakoś.  Ogólnie wizyta minęła spokojnie, bez sprzeczek.

-Relacje z mamą raz lepiej raz gorzej. Ciągle narzeka od czasu do czasu na wszystko i na wszystkich. A ostatnio tak jak się spodziewałam, przy okazji poznani płci bobasa, zaczęły się tematy zakupowe. Ja osobiście wole sobie sama wszystko pokupić, ale jeśli dziadkowie mają ochotę sprezentować coś wnuczce to nie mam nic przeciwko temu. Mama zamiast podejść do tematu normalnie to oczywiście rzuca jakieś podteksty, że ona się nie chce narzucać, albo wmawia sobie, że ja nie chce z nią pójść bo już kilka razy proponuje mi przyjazd i zakupy. Ja nie bardzo mam na to ochotę, bo już wiem jak to będzie wyglądało. Ja mam wybierać a ona będzie płacić. tylko, że ja nie mam 15 lat i nie jestem na jej utrzymaniu. Mam swoją rodzinę i męża.

- Po 3 już, któryś raz z kolei jak do nich jadę to wciskają mi pieniądze tak jakby mąż na nic mi nie dawał i odmowy nie przyjmują do wiadomości. Dziwne to jest bo przed ślubem jakoś się nie kwapili z tym a byłam na ich utrzymaniu przecież. Sama z reszta nawet rzadko prosiłam ich o kase. Kombinowałam tak, żeby mieć własne dochody na swoje potrzeby. Męża denerwuje, że biorę (wiadomo nie przepada za nimi z oczywistych przyczyn), a ja już nie wiem jak do nich trafić, następnym razem chyba powiem, żeby coś wnuczce kupili za to, bo mi pieniędzy nie brakuje, może poskutkuje.

- I na koniec całkiem przypadkiem dowiedziałam się, że mój brat zalał mi piwem laptopa, którego mu pożyczyłam pół roku temu, bo jego komp się popsuł, a wiadomo, że na studiach komputer niezbędny jest. Ma go naprawić bo kupił już sobie swój (tzn. jak zwykle rodzice mu kupili pomimo tego, że on pracuje), ale trochę się to już przeciąga. jakbym nie chciała go zabrać to by mi pewnie nawet nie powiedział co jest grane. I tu się sprawdza stara prawda "dobry zwyczaj nie pożyczaj"

To się rozpisałam hehe, troszkę chaotyczna ta notka, ale jakoś wena w trakcie przyszła ;D Do poczytania wkrótce ;p

3 komentarze:

  1. Chyba bym sobie zażyczyła tego nowego laptopa w zamian za zalanego, a co...
    A mama, ostatnio nie komentowałam, ale odnoszę wrażenie, że ona się nie może pogodzić, że "odeszłaś" i tymi pieniędzmi też chce Cię przyciągnac z powrotem... Nie daj się :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zamierzam sie ostro trzymać swoich postanowień :)

    OdpowiedzUsuń
  3. No to cieszę się z że wszystkoo u Ciebie , a właściwie u Was ok :)) Ciąża to cudowny okres, ja bardzo chcialabym tez móc cieszyć się takim szczęściem :) mam nadzieję że prędzej czy później to nastąpi :) A co do jedzenia to jedz i nie martw się o kilogramy, jak się dzidzius pojawi na świecie to zgubisz wszystko błyskawicznie :) Pozdrawiam i miłego tygodnia :)

    OdpowiedzUsuń