Tak właśnie tak, pytanie konkretne i ważne bo ja wszystko rozumiem, że ktoś ma gorszy dzień. Ja przecież tez takie miewam, pożalę się mężowi i przechodzi, a mój mąż to cierpliwy i wyrozumiały człowiek jest ;D
Czyli wszystko rozumiem ale mojej mamy ni w ząb nie zrozumiem. Ona chyba przechodzi jakieś załamanie nerwowe czy coś. Dziś zadzwoniłam do niej to gadać nie chciała w ogóle, podobno wszystko jest na jej głowie i "zaharowuje się na śmierć" żeby zadbać o dom. To ok, powiedziałam jej że nie będę przeszkadzać i koniec rozmowy. Poszłam na obiad, wróciłam a tu 3 nieodebrane połączenia od mamy, oddzwoniłam a ona mi z płaczem do słuchawki dlaczego nie odbieram od niej telefonów. Olałam sprawę i gadam z nią jakby nic się nie stało, a ona znów swoje, że każdy ma swoje sprawy, a ona ciągle sama i taki już jej los itd i dlaczego nie powiedziałam wcześniej, że jutro do niej przyjadę tylko ona się od ojca dowiaduje itd.
Zdenerwowało mnie to już trochę, bo cholera jasna chyba nie muszę się każdemu z osobna opowiadać, że przyjadę, rodzice przecież ze sobą rozmawiają, po drugie ja nie planuje wyjazdów z miesięcznym wyprzedzeniem ;/ Powiedziałam jej to i dodałam jeszcze, że nie jest w domu sama bo jest jeszcze mój 21-letni brat, który mógłby ja odciążyć trochę od obowiązków domowych i żeby nie robiła wszystkiego sama jak nie daje rady i później nie narzekała ciągle. I tu wybuchła bomba bo żale zaczęły się znowu, ze my tylko potrafimy jej powtarzać żeby nie marudziła i nie narzekała, że taki jej los i tak w kółko, ale ona mi się żalić nie będzie bo ja się jej nie żale. Dodam, że cały czas szlochała do słuchawki.
Odpuściłam i zmieniłam temat bo drążenie go nic by nie dało, trochę chyba pomogło bo zaczęła z sensem rozmawiać.
Ja już mam dość, zrobić nic nie mogę, a denerwować się nie chcę bo przecież mi nie wolno. Jak tam jutro pojadę to kompletnie nie wiem czego się spodziewać ;/ A rozmowa będzie sztuczna i sztywna jak zawsze i usłyszę odwieczne pytanie "kiedy przyjedziecie?"
Eh... czy mnie na starość też to czeka, jak już dzieci dorosną i będą mieć swoje życie??
A tak na marginesie na godzinę jadę do lekarza ;D Bobas coś przeczuwa chyba, bo kopie jak szalony ;D czeka nas kolejne podglądanie ;D
Edit:
Będzie dziewczynka!!!!!!!!!! 561g na dzień dzisiejszy ;D
No jak nic stawiasz mi 0,5 litra za odgadnięcie płci:D
OdpowiedzUsuńHej tak czytam i czytam co tu wypisujesz i nasuwa mi się pytanie:" Czy Twoja mama to przypadkiem menopauzy nie przechodzi?"
Przechodzi kochana, tak po 40 już ją dopadło właśnie, a wódeczkę wyślę do Niemiec, maila poproszę ;p
UsuńAaa no to się jej nie dziwię,że płacze bez powodu biedaczka i ma zmiany nastrojów.
UsuńTrzeba przeczekać i tyle.
Jeszcze zobaczysz, a za jakiś czas mamuśka będzie do rany przyłóż:* A do tego czasu trzeba starać się że tak brzydko napiszę "zlewać" i starać się nie zwariować:)
Eee tu nie wolno mi nawet piffa wypić:) Ale w Polszczy chętnie:D
Za zdrówko Panny O. i Twoje:)
Kochana, kolejny raz piszesz o dziwnych, nieuzasadnionych zachowaniach Twojej mamy i kolejny raz zupełnie nie rozumiem po co ona Cię takim czymś obarcza. I znów sądzę, że (nie obraź się) jest kobietą niedojrzałą emocjonalnie. No bo jak można córce która jest w ciąży mówić takie rzeczy?! Chyba swoją córkę się wspiera, dogadza, doradza się jej a nie wylewa bezsensownie swoje żale. Przecież Ty nie możesz się denerwować, a Twoja mama chyba o tym zapomniała i mam wrażenie że robi to specjalnie. Może jest zazdrosna? Nie wiem, innego wytłumaczenia nie znajduję.
OdpowiedzUsuńAle nie o tłumaczenie jej chodzi. I nieważne czy przechodzi teraz menopauzę czy nie. Po prostu nie wolno jej zatruwać Ci życia, nie ma do tego prawa! Jeśłi ma problem, niech się spotka z Tobą, porozmawia, ale niech nie odstawia takich scen, bo to jest bardzo toksyczne, a Ty się później tym zamartwiasz, myślisz niepotrzebnie, a to są chore, moim zdaniem zagrywki. Przepraszam, ale tak sądzę. I widzę przecież, że i Ciebie to męczy. Kochana, dobrze napisałaś, że się już wkurzyłaś. Bo ileż można, no ludzie. Jesteście dorośli, a dorośli nie zachowują się jak rozkapryszone dzieci.
Jedyne co możesz zrobić, to zaproponować mamie pójście do jakiegoś specjalisty. Naprawdę. To się robi już za bardzo poważne, by móc to ignorować. A z czasem nic się nie zmieni, a podejrzewam, że będzie gorzej.
Szkoda mi Ciebie, bo prawie za każdym razem jak tu piszesz to piszesz o Niej i o jej dziwnym zachowaniu, a nie np o sobie, o swoich przemyśleniach, o dziecku o waszym życiu. To Twoja matka, wiem, ale naprawdę nie ma prawa przelewać na Ciebie swoich frustracji i złości, nawet jeśli jest jakiś ukryty powód, według niej oczywiście.
Ech, wkurzyłam się troszkę;) Ja strasznie nie lubię jak ktoś zatruwa umyślnie życie drugiemu człowiekowi. To dlatego.
Kobieto-walcz o siebie i o dziecko. O Wasze życie i zdrowie. Polecam Ci rzecz może kontrowersyjną, ale być może skuteczną - spróbuj się na jakiś czas od niej odciąć. Zdystansuj się, pozwól na rozluźnienie kontaktów. Bo widzę, że rozmowa do Twojej mamy nie przemawia.
A jeszcze pytanie-czy Twój mąż to widzi? Jakie ma zdanie na ten temat?
Kochana, gratulacje z powodu Dzieciątka!!! Fantastycznie, że będzie dziewczynka!!! Z moich obserwacji wynika, że teraz więcej chłopców się rodzi, a tu proszę;) Wyjątek potwierdzający regułę ;) Zdrowia:)
Dzięki za dłuuuuuuugaśną odpowiedź Ida ;D i zupełnie się z Tobą zgadzam we wszystkim i staram się właśnie nie reagować już na te "humory" ;) Mąż, mąż jak to słyszy ode mnie to się wkurza i klnie na czym świat stoi i z chęcią by do moich rodziców nie jeździł w ogóle i odkąd ich poznał to za nimi nie przepada.
UsuńŁŁŁŁOOOO Matko-to masz z ta mamą trzy światy. Może przechodzi klimakterium???
OdpowiedzUsuńDużo zdrówka;)
pozdr
Brawo dziewczynka :)))) super !
OdpowiedzUsuńa rodzice hmmm, ja mam z rodzicami dobry kontakt, może dlatego że jestem ich oczkiem w głowie ;P siostra z kolei nie bardzo się kwapi na częste czy choćby spontaniczne spotkania także wiem, że dużo spoczywa na mojej osobie w rodzinie. Z kolei nie wyobrażam się nie zająć moimi rodzicami na stare lata, z pewnością będę się nimi opiekowała mam nadzieję w bardzo dalekiej przyszłości :) A może musisz pogadać z rodzicami tak szczerze od serca? Może po prostu nie wiedzą, że tak odbierasz ich zachowanie jako sztuczne czy coś takiego, może trzeba o tym porozmawiać?
Gratulacje Córci :) A co do twojej mamy - nie możesz się denerwować tak jak sama piszesz więc nie denerwuj się :) Mama tez powinna to wiedzieć i nie powinna się tak zachowywać w stosunku co do Ciebie. Puszczaj to wszystko mimo uszu , Twoja mama nie mieszka sma i pomoc ma więc krzywda jej sięnie stanie a Ty teraz musisz przede wszystkim mysleć o Maleństwie :) Pozdrawiam gorąco :)
OdpowiedzUsuńNiektórzy ludzie już tacy są i nic z tym nie zrobisz. Ciocia męża ma tak samo. To starsza kobieta i co ją odwiedzamy, to przez 90% rozmowy tylko narzeka - a bo nikt jej nie odwiedza (ale równocześnie wiemy, że przez ostatni tydzień każdego dnia ktoś u niej był); a bo w telewizji same głupoty (a i tak ogląda tylko Trwam i słucha wyłącznie Jedynej Słusznej Stacji Radiowej); a bo wydzwaniają do niej i próbują naciągnąć na zmiany taryfy; a bo to siamto, owamto...
OdpowiedzUsuńMyślę, że Twojej mamie mogło się nawarstwić kilka problemów, może się pokłóciła z Twoim tatą, albo z bratem, może coś innego ją zezłościło, do tego była zmęczona. Myślę, że dzieci, jeśli zdają sobie sprawę z pewnych cech rodziców, coś im się nie podoba, to chyba nie powielają tego w swoim życiu, ale też nie zawsze. Na starość człowiek zawsze się trochę zmienia, powiedziałabym nawet, że dziecinnieje - to mówię na podstawie obserwacji zachowania mojej babci. Myślę, że nie ma sensu dyskutować, tylko tak jak mówisz, może zmienić temat, może czasem udawać, że się nie słyszy, jak mówi coś, co może powodować kłótnie, jak się obrazi, to zachowywać się jak by nigdy nic się nie stało... U mnie z babcią zazwyczaj to skutkuje pozytywnym rozwiązaniem - nie ma kłótni, choć o normalnej rozmowie z moją babcią, to już od dawna mogę zapomnieć. Ale z tego co piszesz, masz kompletnie inne relacje z rodzicami niż ja z babcią ;)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam i trzymaj się :)